Fotografia

Tempus Fugit

Historia Rollei dwóch

O Rolleiflexach TLR
  • Czyli.. żadna cyfra nie da Ci tego co cichy pstryk Francka & Heideckego.
  • Będzie o dwóch rolleiflexach: T i 2.8d - historia, geneza modeli, ficzersy i własne doznania.
1. Trochę historii

Historia całej wielkiej rodziny aparatów Rolleiflex zaczęła się w grudniu 1928
roku w Niemczech. Panowie Paul Francke i Reinhard Heidecke ćwiczyli różne
konstrukcje w swoim zakładzie optycznym Rollei w Brunszwiku (m.inRolleidoscop
stereo-aparat  format 45mmx107mm) aż skonstruowali aparacik, który miał być
kompaktowy, wygodny i dla wszystkich.. jak Volkswagen, albo Ford T Happy Wyszedł
wtedy model 610 w ilości sztuk 10. Od stycznia 1929 ruszyli pełną parą i do 1932 roku
wypuścili ponad 33 tys. egzemplarzy. Ta konstrukcja miała jeszcze osobny transport
filmu i naciąg migawki (tak jak w różnych Reflektach, wczesnych Yashikach czy w Starcie),
optyka to doskonałe naonczas (i wcale sprawne obecnie) Tessary 75/3.8 i 75/4.5.
Generalnie, ta linia oznaczona jest jako K1.  Miały one jeszcze z tyłu czerwone okienko
znane z innych wczesnych konstrukcji (np. folding cameras - czyli po naszemu miechowce).
Następny model K2 produkowali do 1938 roku, ostatnie egzemplarze miały już Tessary 75/3.5
i nadal były bardzo lekkie 780gram.

Pierwsza konstrukcja, która miała już sprzężony mechanizm przesuwu filmu z
naciągiem migawki był model K4 produkowany od maja 1939 do lipca 1941.
Konstrukcja ma design i funkcjonalność, które potem były kontynuowane na w
większości Rolleicordów i Rolleiflexów T - czyli te dwa dzyndzle do nastawy
przesłony i czasu. Natomiast w 1937 roku (aparat zdobył Grand Prix na
targach międzynarodowych w Paryżu), Rollei wypuściło Rolleiflexa Automata
(RF 111A, i nie nie był to samolot rozpoznawczy USAF..Winking). Wtedy pojawiły
się: mocowanie bagnetu na obiektywie górnym (viewing lens) oraz automatyczne
zliczanie klatek a mechanizm załączał się reagując na zmianę grubości kliszy
przy łączeniu z koszulką papierową (stąd też nazwa Automat). Od tego modelu
- tu informacja dla samo- i dzielnych domowych fotomajsterkowiczów - można
modernizować egzemplarze (w sensie - wymieniać części) do standardów modeli
z 1955 roku. W modelach tych mamy już i Zeiss Opton z Oberkochen i Tessary z
Jeny i Xenary Schneidera.

Przez modele K4A i B ..dochodzimy do 1949 roku, kiedy wypuszczono..
taaadaaaam, pierwszy model ze szkłem f=2.8 (model K7A) - był to Tessar
montowany przed wojną w Zeiss Ikon Ikoflexach, Rollei kupował od Zeissa
Ikona osobne soczewy a potem sam nakładał warstwy antyodblaskowe i montował
obiektywy (mocowanie filtrów na bagnet II). Niestety w całości eksportowany
do USA. K7B miało Biometara 2.8/80 ..i też niestety było tylko na rynek
USA...

Kolejnym krokiem są modele K7C i D.  Te były produkowane do 1956 roku w
całkiem sporej ilości sztuk ok. 50tys. i miały Zeissowe Planary lub
Schneiderowskie Xenotary 2.8/80. Tutaj ..kolejny wtręt - zaczęły się od tego
czasu dyskusję o wyższości Xenotara nad Planarem i odwrotnie ..i trwają te
dyskusje po dziś dzień, konstrukcyjnie te szkła różnią się tym że Xenotar ma
jeden element mniej (5 w 4-ch grupach) i moim zdaniem jest nieco miększy,
nieco mniej kontrastowy ale z ładniejszym bokehem - end of wtręt.  Następny
model K7E miał już ..*tu fanfary* wbudowany światłomierz, trochę trudny w
eksploatacji, ale był i działał całkiem porządnie (miałem model K7E2 z
takowym i w roku 2001 CdSy pokazywały wskazania o 2EV za słabo, ale równo).

Kontynuacją linii modeli opisanych wyżej są modele 2.8E, 2.8E2 i 2.8F -
najpopularniejsze, w miarę najświeższe (późne lata 60-te i 70-te) i też
najdroższe, szczególnie te z Planarami.

Rolleiflex T wywodzi się z innej linii modeli, mianowicie z linii Rolleiflex
Automat RF 111, oznaczono ten model kodem K5(A/B/C), który był produkowany
do 1962 roku ze szkłami Tessar i Xenar. Ma inaczej umieszczony przycisk
zwalniania migawki oraz inaczej rozwiązane regulowanie przysloną i czasami -
jeden "dzyndzel" po lewej stronie, który odciągając lekko zmienia nam
przysłonę odpowiednio sytuując tę wartość z nastawą czasu, puszczając
"dzyndzel" wraca on w swoje pierwotne położenie i jednocześnie zmienia nam
zsynchronizowany sposób parę czas-przysłona. Esteci polubią model T  za
ładne szare obicie i białą mordkę Happy

(od lewej: Rolleinar 1 (Bay III); Rolleiflex T, Rolleiflex 2.8d)



O Rolleicordach może napiszę w osobnym artykule, ale może tylko warto
zaznaczyć, że były to takie wersje uboższe, głównie o optykę i automatykę
naciągu migawy z przesuwem kliszy.

2. Konstrukcja i użytkowanie

Jest to pudło z lustrem i matówką w kominku, oraz dwom obiektywami
zamocowanymi na panelu wysuwanym - górnego obiektywu używa fotograf do
kadrowania, a dolnego aparat do robienia zdjęć. Obraz z górnego obiektywu
wpada przez lustro na matówkę, a z dolnego na kliszę. Z racji braku pryzmatu
mamy obraz na matówce "na owyrtkę" - czyli lewa to prawa, a prawa to lewa Happy
Wysuwany panel ma swoje zady i walety, a mianowicie: plusem jest to że szkła
zamocowane są na stałe, na stałe skorygowane i raczej nie ma takiej
mechanicznej siły przy eksploatacji aby coś tę korekcję mogło popsuć.
Minusem jest to, że aby uniknąć błędu paralaksy, najbliższy dystans
pozwalający zrobić zdjęcie to ok. 80cm. Do przesuwu filmu i naciągnięcia
migawki przy jednoczesnej ochronie przed ekspozycją tej samej klatki, służy
korbka po prawej stronie. W modelu 2.8D i T jest możliwość realizowania
multiekspozycji, przez przesunięcie ząbków (wysprzęglenie zliczania klatek i
przesuwu filmu na korzyść samego naciągu migawy) w stronę przeciwną do
kierunku ruchów zegara (na zdjęciu poniżej). Rolleiflex T, jak zresztą wszystkie konstrukcję po
1939 roku ze szkłami Tessar/Xenar/Opton o świetle 3.5 mają mocowanie filtrów
na bagnet typu I. Wczesne konstrukcje ze szkłami Planar 3.5, Tessar 2.8 -
mają mocowanie bagnet II, natomiast od modelu 2.8A wszystkie egzemplarze ze
szkłami z takim światłem mają mocowanie bagnetu typ III. Trzeba na to
zwracać uwagę, aby sobie nie kupić za ciężkie pieniądze np. osłonki
p-słonecznej, która pasuje..ale komu innemu Happy

(Rolleiflex 2.8D, przełączanie na multiekspozycję, na zdjęciu w pozycji normalnej)


Z racji nieruchomego lustra - nic się nie trzęsie podczas zwolnienia
migawki. Centralna migawka daje mozliwosc synchronizacji na wszystkich
czasach. To są kolejne plusy.

Minusem może być to, że jesteśmy na śmierć i życie uwiązani do jednej
ogniskowej. Koniec i kropka. Aczkolwiek przy odrobinie szczęścia i
opróżnieniu portfela znajdziemy trochę inne możliwości poszerzenia
możliwości rollki. O czym poniżej.

Model T (K5A/B/C) ma już wymienny kominek mocowany na dwa zaczepy. Model
2.8D (K7D) ma kominek jeszcze niewymienny umocowany na cztery śruby.

Różnica między szkłami 75/3.5 (Tessar i Xenar) a 80/2.8 może być (nie musi!)
szczególnie widoczna przy  f=3.5-5.6, przy domknięciu do 8 i więcej ciężko
poznać.

3. Akcesoria


Rolleinar - o numerach 1, 2 i 3 (na pierwszym zdjęciu) - są to soczewki o
doskonałej jakości do robienia makro i portretów z bliższej odległości.
Należy pamiętać, że są to komplety soczewek - jedna ta grubsza jest na
obiektyw do kadrowania, a ta mniejsza na obiektyw którym robimy zdjęcie.
Numer 1 zbliża do 60cm i przydaje się do portretów z bliższej odległości.
Numer 3 zbliża do ok. 35cm, to już takie bliżej makro i "rezania detali na
małej głębi" Happy Rolleinary (podobnie jak filtry) dostępne są dla trzech typów
bagnetów,m I, II, i III (typy bagnetów popularnie nazywane "Bay I", "Bay II", "Bay III").

Mutar - Ciekawostka przyrodnicza, raczej ..bo wyprodukowana w bardzo małych
seriach, kiedy Rollei pod koniec lat 60-tych postanowił ścigać się z
Hasselbladem. Jest to nakładka szerokokątna (0.7) bądż tele (1.5). Istnieją
wersje z mocowaniem na wszystkie typy bagnetów, aczkolwiek na jakiejś liście
dyskusyjnej wyczytałęm i na jakiejś stronie widziałem kiedyś testy, że są to
szkła obliczone na użycie ze szkłami 75/3.5 a ich użycie do szkieł 80/2.8
przynosi dramatyczny spadek jakości obrazu - rozdzielczości i kontrastu. Te
zabawki dochodzą do ok. 1500-2000PLN za sztukę ..szczerze, nie wiem czy
warto, jest to duże, zwracające uwagę.. i raczej do biegania z tym po
ulicy się nie nadaje.

Rolleikin - wkładki na filmy 35mm, popularne szczególnie dla Rolleiflexa T i
Rolleicordach. Są rolleikiny 3.5 i 2.8 - dla różnych modeli są różne. W
komplecie jest (albo powinno być):

  1.   Skórzany pokrowczyk
  2.   Ramka z prowadnicą filmu
  3.   Szpulka ciągnąca (take-up spool)
  4.   Pokrętło zliczania klatek (Rolleikin 2.8 tego nie ma)
  5.   Nasadka/Nakładka na dolną prawą szpulkę (dwa różne typy dla modeli 2.8 i 3.5)
  6.   Nasadka/Nakładka na dolną lewą szpulkę
  7.   Maska na matówkę
  8.   Maska "sportowa"
  9.   Maska na osłonkę przeciwsłoneczną

Wymienne matówki: Matówki można wymienić praktycznie w każdym egzemplarzu
danego modelu, niezależnie czy komin jest zdejmowalny jak w modelu T, czy
trzeba go odkręcić jak w modelach 2.8A/B/C/D. Zazwyczaj producent matówki
(np. Beattie Screen) podaje do którego modelu matówka pasuje.

5. Serwis

Znam dwa: Warszawa (p. Gecyngier - długo mu schodzi, ale podchodzi do tego
z miłością i atencją) oraz Bydgoszcz (serwis wystawiający się na allegro
jako NagovService, bardzo pochlebne opinie, wysłałem do nich mojego 2.8D).
Kolega od którego niedawno odkupiłem Rolleiflexa T, serwisował go w Gdańsku
u p. Stawowego.

6. Gdzie i jak kupować

Ebay, allegro, prywatne ogłoszenia, warszawska i inne giełdy foto, znajomi,
znajomi znajomych.. Innej możliwości, po prostu nie ma. Niniejsze opracowanie
nie jest adresowany do prywatnych kolekcjonerów, którzy na pniu za ciężkie
Euro kupują kolejną edycję któregoś tam x-lecia z tapicerką z krokodylej
skóry i pozłacaną mordką.

Na co zwracać uwagę:

Te aparaty na rynku, które są dostępne na rynku są w różnym stanie, niektóre
stały na półce i "wyglądały" inne grasowały z właścicielem po świecie,
krótko mówiąc wszystkie są po jakichś przejściach i nie należy wierzyć że są
"jak nowe". Podobnie jak przy każdym używanym a skomplikowanym sprzęcie
mechaniczno-różnym należy zachować wszelkie środki ostrożności.

Szkła: Należy zwracać uwagę nie tyle na ryski na przedniej soczewce, ile na
grzybka ..z małym grzybkiem (parę kreseczek) można dać sobie radę, z
większym kicha. Jeśli na testowych zdjęciach bokeh wyjdzie jak z biometara
120/2.8 na ten przyklad albo z jakiegos Kaleinara - to moze znaczyć że ktoś
grzebał przy optyce. Może się zdarzyć, że matówka będzie nie-oryginalna (ja
w swoim 2.8D miałem matówkę wyrezaną z którejś Yashiki TLR). Egzemplarze z
porysowanymi i zadymionymi szkiełkami, to można już tylko na półkę postawić,
szlag mnie trafia jak widzę takie ..no ale cóż poradzić Sad

Mechanika: Nie dajmy się nabrać, że "tak to już ma" kiedy czołowe kółka
zmiany czasu i przysłony chodzą tak, że opuszki zdziera. Jeśli przy
naciąganiu migawki i kolejnej klatki mechanizm rzęzi i skrzypi to znaczy, że
dawno nie był konserwowany (pierwsze co wtedy "leci" to automatyka zliczania
klatek). Należy też sprawdzić czy panel z obiektywami nie przesuwa się poza
nieskończoność, albo czy nie zatrzymuje się przed.. Jeśli aparat stał
wcześniej na półce, to na 99% nie będą działać długie czasy - smar się
zastał, wtedy wizyta u rolleidoktora będzie niezbędna. Czasem sprzedawcy są
na tyle uprzejmi (oczywiście sobie za to liczą) napisać o tym, że już to
ćwiczenie wykonali i aparat nadaje się do pracy.

Ogólny stan: Tutaj napiszę o paskach - na te oryginalne trzeba uważać, są
zazwyczaj kilkudziesięcioletnie, oczywiście oryginał to oryginał, ale mnie
taki oryginał przetarł się dość szybko po zakupie i to w takich
okolicznościach, że wisiał sobie na szyi dyndając radośnie i z gracją..aż
postanowiłęm przysiąść gdzieś i skosztować jakiegoś piwka, pasek urwał się
nad stolikiem przy zdejmowaniu aparatu z szyi.. lekko rąbnął w stolik
..strach pomyśleć co by się stało gdyby rąbnął o bruk. Znalazłem fajny
zamiennik na ebayu:
http://cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=290301597720
bardzo wygodny (nie wpija się w szyję), trwały.

Generalnie jest to aparat, który przetrzymał u mnie i -30'C i
+50'C na pustyni. Nie lubi jednak długiego wystawienia na
słońce - może mu się zagrzać smar migawki i skutecznie ją zaciąć. Raz mi się
to przydarzyło, postało potem jeden dzień w cieniu i w chłodku i przeszło Happy
Ogromnym minusem tego sprzętu jest to, że ciężko je serwisować - mało jest
ludzi, którzy się na tym znają i mają odpowiednie narzędzia. Ciężko i za
ciężkie pieniądze jest znaleźć akcesoria do niego.

Szybka identyfikacja modelu: Czy jest to przedwojenny czy powojenny model?
Na górze panelu ze szkłami są wygrawerowane dwa akronimy:  DRP albo DBP po
lewej DRGM lub DBGM po prawej. DRP oznacza Deutsches Reichs Patente
(przedwojenny) albo Deutsches Bundesrepublic Patente.. i odpowiednio:
Deutches Reichs Gebrauchs Musterschutz oraz Deutches Bundesrepublic
Gebrauchs Musterschutz
. Czyli tyle, że konstrukcja i design jest
opatentowane i chronione niemieckim prawem.

7. Historyjki i kurioza związane z użytkowaniem "rollki"

Rolleiflex świetnie nadaje się na łażenie po ulicach, dokumentalistykę i
reportaże. Swego czasu we Wrocławiu, pół niemieckiej wycieczki obstąpiło
mnie żywo reagując na zwisającego z mojej szyi dwuoczastego. W przypadkach
bardziej ekstremalnych, czyli w spotkaniach z przedstawicielami plemienia
Sinych Nosów ..dwuczniak powodował nieoczekiwane wybuchy radości i ubawu
oraz chęć sfotografowania się "bo to takie k..wa śmieszne z to korbkom".
Grasując sobie po różnych parkach z rollką na szyi można robić spokojnie
zdjęcia z "biodra" albo "z brzucha" ..cyknięcie jest ciche i dość subtelne..
Happy

Zdarzały się jednak i kurioza - np. DHL odmówił transportu mojego 2.8D do
serwisu do Bydgoszczy (z Warszawy) z racji tego że aparat ma ponad 50 lat i
im w przypadku wypadku nie sposób określić ceny odtworzeniowej, a oni w
regulaminie mają, że im wtedy takich zabawek nie wolno przyjmować do
przewozu. I kropka.

Koleżankę wylatującą gdzieś do ciepłych krajów zatrzymali nasi celnicy, bo
im się [8] pokazało na monitorku, i dalejże wypytywać czy to to ma 50+ lat..
bo jak tak, to nie wolno, bo to zabytek itp... na szczęście wystarczyło im
małe kłamstwo że ma tylko 48.... Muszę sprawdzić czy faktycznie celnicy mają
jakieś podstawy aby się do tego przyczepić.


8. Przydatne linki

  - Strona poświęcona wszelkim aparatom Rolleia:
http://www.rolleiclub.com/ 
- Krótka historia Rolleia:
http://www.siufai.dds.nl/Rollei_History.htm
- Instrukcja obsługi Rolleiflexa T:
http://www.butkus.org/chinon/rollei/rolleiflex_t/rolleiflex_t.htm
- Tabela porównująca kilka popularnych modeli:
  http://www.stutterheim.nl/rolleigraphy/rolleiflex_compare.html