Fotografia

Tempus Fugit

Microtek - działania operacyjne

Zabieramy się do zabawy
Zabawy z nowym paszczakiem

Skaner jak skaner - trochę większy i cięższy od swoich dalekich kuzynów z Epson family. Solidnie wygląda, nie skrzypi przy przenoszeniu.
Do niego dołączona jest płytka ze sterownikami i oprogramowaniem (ScanMaker 7.6.0 Pro, ScanMaker 5.0 oraz Silverfast). Z racji wcześniejszych doświadczeń z oprogramowaniem epsona, nie instalowałem niczego z płytek a od razu skoczyłem na stronę wsparcia Microteka. Tam ściągnąłem i zainstalowałem sobie najnowszą wersje (7.6.2) ScanMakera Pro a potem Silverfasta - tak w takiej kolejności, inaczej Silverfast nie "zauważy" że w komp ma podłączony skaner. 

Zauważyliście pewnie, że jest jeszcze ScanMaker 5.0 - jest to uproszczony soft w porównaniu z wersją 7.6.2 Pro - dla kogoś kto nie chce się bawić w jakieś gęstości, punkty czerni i bieli, krzywe, proste..itp. Happy Ale ja CHCĘ!

Informacja dla Macz-kinsów, warto zainstalować najnowszy soft, niestety Microtek nie za bardzo się zna(ł) na programowaniu dla maczków i poprzednie wersje bywały mocno niestabilne, szczególnie dla PowerPCowych MacOSX 10.4 i 10.5.  



Odpalamy..

Najpierw - skaner, który zaświeci nam LEDowymi ząbkami, pisknie.. zamruga - znaczy - jest mu dobrze - rozgrzewa się i kalibruje zarazem. Kiedy skończy rozgrzewkę LEDy przestają migać. Wtedy właśnie odpalamy ScanMakera. Oczom naszym głodnym wrażeń pojawia się ekran roboczy z Overview od ostatniego skanowania. W Epsonie było Preview (+opcja powiększenia) i Scan, a tutaj mamy Overview, Preview i Scan.


Ile jest płaskości filmu w paszczy płaszczaka..

Sądzę, że za tę cenę mam wcale doskonałe rozwiązanie, które oddala moje kłopoty związane z nie-płaskimi kliszami, nieostrościami, pierścieniami Newtona itp. w przede wszystkim średnim obrazku. Inżynierowie Microteka wpadli na prosty pomysł, który wymagał jedynie nieco-lepszego plastiku. Jak działa EZ-Lock:

W prowadnice wkładamy kliszę, zamykamy klapkę i przesuwamy ją do siebie, aż ładnie zaskoczy, bolce na ruchomej części holdera (1) wejdą sobie w prowadnice (2), przesunięcie klapki do siebie spowoduje, że gumowe podkładki (1) przytrzymają film za jego brzegi, a sprężynki (1) przypilnują aby cała operacja odbyła się płynnie i nie uszkodziła negatywu (3).