Fotografia

Tempus Fugit

Errory i fumble cz. 1


Zbłądziłem. Świadomie porzuciłem na jakiś czas moje ulubione Koczkodaki Trixy (TX/TXP) i Plusixy (PX) na korzyść Rolleiowych Super Panów 200, Retro 400 i 80S. Zafascynowała mnie ich charakterystyka, ostrość konturowa i (pozorna, jak się okazało) łatwość obróbki. Łatwość pozorna, bo co można koncertowo spaprać:


  • Podłoże PET - w zamierzeniu trwalsze, aczkolwiek ma właściwości zbliżone do światłowodu jeśli chodzi o przewodzenie światła, dlatego też producent zaleca obróbkę w egipskich ciemnościach, a zakładanie filmu w conajmniej zacienionym miejscu. Poniżej przykład, jak sobie "załatwiłem" rolkę filmu, zakładając film przy słonecznej pogodzie na śniegu (mimo że zakładałem w cieniu).



  • Warstwa antyodblaskowa (nazywana też antyhalacyjną) - warstwa chroniąca film przed wewnętrznym załamywaniem się i międzywarstwowymi odbiciami światła. Należy _zawsze_ wypłukać wstępnie rolkę Rollei (RSP200 i RR400 - te testowałem) w wodzie demineralizowanej (neutralne pH) o temp. ok. 22-24'C przez minimum 2 minuty. Inaczej istnieje ryzyko, że film zostanie wywołany (niedowołany) z okrutną szaro-burą maską lub też, co gorsze - niedostateczne płukanie skutkuje (za niska temperatura albo zbyt krótkie płukanie) pojawieniem się rudych zacieków na kliszy co skutecznie rujnuje tej kliszy przydatność. Poniżej kolejny przykład - (2) mały obrazek RR400 bez płukania wstępnego wołany w A49 1:1, i (3) kwadrat w R09 1:100, wstępnie wypłukany tylko przez minutę w 20C:



(2)



(3)


Dwie uwagi:

  • Być może - (nie wiem, gdybam) można spróbować uratować te zacieki - kąpiąc jeszcze raz kliszę w świeżym utrwalaczu.
  • Podejrzewam też tutaj przepracowany już przerywacz Tetenala - pamiętam, że wywołując kliszę małoobrazkową z Drohiczyna - nie kąpałem jej wstępnie - a wyszła doskonale! Jedyne co było inne to przerywacz Ilforda, który w międzyczasie mi się skończył, więc użyłem Tetenalowego z zestawu chemii do papieru (przy czym nie jest to żaden dedykowany przerywacz tylko do papieru!). Ilfordowskiego przerywacza używałem nawet kilkunastokrotnie - nawet, kiedy zmienił kolor z żółtego na różowy - wtedy co prawda wymieniałem na świeży, ale bardziej profilaktycznie niż z obawy o jakieś problemy. Możliwe, że z Tetenalem nie jest już tak fajnie.