Fotografia

Tempus Fugit

Drohiczyn - Domini est terra et plenitudo eius

Drohiczyn, niedziela rano. Przepiękne miejsce. Jak u Pana Boga za piecem.
No tak, to pewnie wyidealizowany punkt widzenia mieszczucha, co to wypadł był za miasto pooddychać niezasmożonym powietrzem. Być to może, być może. O Drohiczynie i historii tej miejscowości ..miejscowości - nie lubię tego słowa, jest bezpłciowe jak larwa.. - miasteczka więc, naczytałem się i to pewnie miało znaczenie wobec moich wyobrażeń i oczekiwań. Nie zawiodłem się, ukłucie instynktu odkrywcy zagrało i.. pojechało sprawdzić jak tam jest. Happy

W myślach mam słowo pisane ks. Infułata Eugeniusza Borowskiego - zawsze lubię poczytać o miejscach które zamierzam odwiedzić:

"Drohiczyn był miastem klasztornym, katolickich klasztorów było tu bardzo wiele: franciszkanie – XIV w, benedyktynki, jezuici, pijarzy, bazylianie oraz jeden klasztor prawosławny po tamtej stronie Bugu. Te wszystkie klasztory z wyjątkiem prawosławnego zostały zniweczone po rozbiorach Polski. Kiedy miał nastąpić 3 rozbiór mieszkańcy Drohiczyna zaangażowali się w Insurekcję Kościuszkowską, za to Drohiczyn spalono. Zaangażowali się w wojnę, chcieli iść z Napoleonem pod Moskwę, wtedy też spalono Drohiczyn. Trzeci raz po Powstaniu Listopadowym a czwarty raz po styczniowym. Nastąpiła degradacja, już nie województwo, tylko powiat. Po powstaniu Listopadowym Moskale zrobili czystkę, zakonników wysłali na Sybir, zakonnice też, klasztory zamknięte, kościoły zaplombowane na 85 lat. Tylko kościół Trójcy Świętej funkcjonował, bo był to kościół parafialny.


II wojna światowa. Przychodzą Niemcy na parę dni, odchodzą. Przychodzą bolszewicy i mamy okupację sowiecką przez 2 lata. I wtedy przyjeżdża – ja bym go nazwał osobisty wróg Pana boga i Polaków – kapitan Szostakow. Szkolony w NKWD. Zarządził pas graniczny od Bugu 750 m. Cywilom dał dwa dni na opuszczenie miejsca. Gdzie uciekać, jak żyć. Dla księdza dali tylko 2 godziny. A ksiądz miał 4 kościoły. Zabrał Najświętszy Sakrament, kielichy, ornaty, mszały, monstrancję, obrazy, rzeźby. Ksiądz wyjechał do Miłkowic z tymi rzeczami. Wnętrze kościoła Trójcy Świętej zostało zniszczone bezpowrotnie. Zerwali posadzkę i wywieźli do Moskwy. I wtedy zobaczyli wejścia do podziemi, które były jeszcze z kościoła renesansowego. Tam stały trumny wielmożów, wojewodów, rodów Kuczyńskich i innych. Otworzyli trumny (nie mieli wpojonego zwyczaju, że zmarłych się nie niepokoi) zdejmowali złote pierścienie, zbeszczeszczali grobowce. W kościele Trójcy Świętej zrobili stajnię sowiecką, z cerkwi zrobili rzeźnię. W kościele benedyktynek zrobili ubikację dla żołnierzy. Kiedy Niemcy uderzyli na Rosję i zajęli Drohiczyn zrobili w kościele strzelnicę."





10:05 rano, jestem na miejscu. Spacer 2h, przełom Bugu, piękne światło, czyste powietrze, dostojne wizerunki Klasztoru Jezuitów i Kościoła Św. Trójcy odbijają się ładnie w leniwym Bugu. Blask niegdysiejszej chwały i dumy. Cisza.



Zarządzam sobie spacer wzdłuż brzegu nadbużańskiego u podnóża Góry Zamkowej (z samego zamku pozostał tylko obelisk) i dalej pod cmentarz ekumeniczny.














(mały obrazek: SMC 24~35/3.5; filtr 091; Rollei Super PAN 200@160; R09 1:100; 22min@20C)
(6x6: Xenotar 80/2.8; Rollei 80S @64; R09 1:100; 40min@20C, semi-stand)